Poznaj najnowsze case study naszego projektu dla Poczty Polskiej 📯
Zobacz projekt 👉
360
Oceń wpis

Minimalny rozmiar list odbiorców w Google Ads obniżony do 100 użytkowników

Marketing
5 stycznia 2026 (aktualizacja: 5 stycznia 2026)

Jeszcze niedawno zaawansowany remarketing w Google Ads był w praktyce zarezerwowany dla dużych kont z wysokim ruchem. Minimalne progi wielkości list odbiorców skutecznie blokowały mniejszych reklamodawców i firmy działające w niszach, nawet jeśli dysponowały wartościowymi danymi. Najnowsza zmiana wprowadzona przez Google wyraźnie to zmienia — jednolity próg 100 aktywnych użytkowników otwiera dostęp do kierowania reklam i analiz odbiorców tam, gdzie wcześniej było to po prostu niemożliwe.

Ten wpis jest powiązany z usługą Kampanie Google Ads
Sprawdź szczegóły

Obniżenie minimalnego rozmiaru list wpisuje się w szerszy trend promowania danych własnych i precyzyjnej personalizacji przekazu. Daje nowe możliwości testowania i optymalizacji kampanii, ale jednocześnie wymaga większej świadomości analitycznej. Przy tak małych grupach odbiorców łatwo bowiem o pochopne wnioski — a granica między użytecznym insightem a błędem interpretacyjnym staje się wyjątkowo cienka.

Nowy próg list odbiorców w Google Ads – co się zmieniło?

Przez długi czas Google Ads stosowało różne minimalne progi wielkości list odbiorców, zależne od typu kampanii i sposobu ich wykorzystania. W praktyce oznaczało to, że nawet jeśli lista była poprawnie zbierana i miała realną wartość biznesową, nie zawsze dało się ją wykorzystać do remarketingu czy analizy. Najczęściej problem dotyczył kont z mniejszym ruchem, kampanii B2B oraz bardzo precyzyjnych segmentów opartych na konkretnych zachowaniach użytkowników.

Nowa zmiana upraszcza te zasady. Google wprowadziło jeden, wspólny próg – 100 aktywnych użytkowników, który obowiązuje we wszystkich głównych typach kampanii. Oznacza to, że po osiągnięciu tej liczby lista może być:

  • używana do kierowania reklam,
  • wykorzystywana w remarketingu,
  • analizowana w panelu Audience Insights.

To ujednolicenie ma duże znaczenie praktyczne. Znika konieczność „dobijania” list sztucznym ruchem lub łączenia segmentów tylko po to, aby spełnić wymogi systemu. Zamiast tego reklamodawcy mogą pracować na mniejszych, ale bardziej intencyjnych grupach, które wcześniej pozostawały niewidoczne z perspektywy Google Ads.

Jakie kampanie obejmuje nowy próg 100 użytkowników?

Zmiana wprowadzona przez Google ma charakter systemowy i obejmuje wszystkie główne typy kampanii dostępne w Google Ads. Nowy, jednolity próg 100 aktywnych użytkowników obowiązuje zarówno przy kierowaniu reklam, jak i przy analizie danych odbiorców.

W praktyce dotyczy to kampanii:

  • w sieci wyszukiwania, gdzie listy odbiorców są wykorzystywane m.in. do modyfikowania stawek, dopasowania komunikatów czy zawężania targetowania,
  • w sieci reklamowej (Display), w której remarketing odgrywa kluczową rolę przy pracy na intencjach i powracających użytkownikach,
  • na YouTube, gdzie listy odbiorców coraz częściej stanowią podstawę precyzyjnego targetowania wideo.

Ujednolicenie zasad eliminuje wcześniejsze niejasności i ograniczenia, które zmuszały reklamodawców do stosowania obejść lub rezygnacji z części działań. Teraz ta sama lista odbiorców może być wykorzystywana spójnie w różnych kanałach, co ułatwia planowanie kampanii i ocenę ich skuteczności.

Co zyskują mniejsze konta i niszowi reklamodawcy?

Największą zmianę odczują konta, które do tej pory nie generowały wystarczającego wolumenu ruchu, aby spełnić wcześniejsze wymagania Google Ads. Obniżenie progu do 100 użytkowników sprawia, że remarketing przestaje być narzędziem zarezerwowanym wyłącznie dla dużych budżetów i szerokich grup odbiorców.

W praktyce oznacza to możliwość:

  • tworzenia list opartych na konkretnych zachowaniach, np. odwiedzeniu jednej podstrony, porzuceniu formularza czy zapoznaniu się z określoną ofertą,
  • prowadzenia kampanii skierowanych do użytkowników znajdujących się na konkretnym etapie lejka, bez konieczności łączenia ich z mniej trafnymi segmentami,
  • testowania różnych komunikatów i formatów reklamowych na małych, ale dobrze zdefiniowanych grupach.

Dla firm działających lokalnie, w B2B lub w bardzo wąskich niszach to często pierwsza realna okazja, by wykorzystać remarketing w sposób świadomy i dopasowany do intencji użytkownika, a nie wyłącznie do skali ruchu.

Audience Insights przy małych listach – nowe możliwości, stare ograniczenia

Obniżenie minimalnego rozmiaru list odbiorców wpływa nie tylko na kierowanie reklam, ale także na zakres danych dostępnych w Audience Insights. Listy, które wcześniej były zbyt małe, aby można je było analizować, teraz zaczynają dostarczać informacji o cechach i zachowaniach użytkowników.

Przy tak niewielkich grupach dane te mają jednak przede wszystkim charakter jakościowy. Mogą pomóc zrozumieć:

  • jakie zainteresowania i tematy dominują w danym segmencie,
  • jakie urządzenia lub kanały są częściej wykorzystywane,
  • jak użytkownicy poruszają się między różnymi punktami styku z marką.

Jednocześnie trzeba pamiętać, że 100 użytkowników to absolutne minimum techniczne, a nie próg gwarantujący stabilność danych. Pojedyncze zachowania mogą znacząco wpłynąć na wyniki, dlatego Audience Insights w tym przypadku powinno być traktowane jako narzędzie do formułowania hipotez, a nie do podejmowania długofalowych decyzji strategicznych bez dodatkowego potwierdzenia w innych źródłach danych.

Ryzyko pracy na bardzo małych listach odbiorców

Nowe możliwości nie oznaczają, że praca na listach liczących około 100 użytkowników jest pozbawiona ryzyka. Wręcz przeciwnie — im mniejszy zbiór danych, tym większa podatność na błędy interpretacyjne i nadmierne uproszczenia.

Najczęstsze problemy to:

  • niestałość wyników, gdzie niewielkie zmiany w zachowaniu kilku użytkowników mogą diametralnie zmienić obraz grupy,
  • nadinterpretacja danych, szczególnie w Audience Insights, gdzie łatwo przypisać całej grupie cechy wynikające z pojedynczych przypadków,
  • podejmowanie decyzji budżetowych na podstawie zbyt małej próby, bez wsparcia szerszym kontekstem analitycznym.

Dlatego listy o minimalnym rozmiarze powinny być wykorzystywane głównie do testów, weryfikacji założeń i personalizacji komunikatów. W przypadku skalowania kampanii lub długoterminowego planowania nadal kluczowe znaczenie ma praca na większych, stabilniejszych zbiorach danych.

Dlaczego ta zmiana wzmacnia znaczenie danych własnych (first-party data)?

Obniżenie minimalnego rozmiaru list odbiorców nie jest odosobnioną decyzją, lecz elementem szerszej strategii Google. Od dłuższego czasu platforma konsekwentnie promuje wykorzystanie danych własnych, stopniowo ograniczając rolę danych zewnętrznych i automatycznych rozwiązań opartych na szerokim targetowaniu.

W praktyce oznacza to, że coraz większą wartość mają listy tworzone na podstawie:

  • realnych zachowań użytkowników na stronie,
  • interakcji z konkretnymi treściami lub ofertami,
  • danych zbieranych w sposób zgodny z obowiązującymi regulacjami.

Nowy próg 100 użytkowników premiuje reklamodawców, którzy dbają o jakość zbieranych danych, poprawne wdrożenie analityki i spójność między źródłami informacji. Dla firm, które traktują dane wyłącznie jako „dodatek” do kampanii, zmiana ta nie przyniesie realnych korzyści. Natomiast dla tych, które świadomie budują swoje zasoby first-party data, może stać się istotnym elementem przewagi konkurencyjnej.

Kiedy nowy próg ma największą wartość?

Choć zmiana w Google Ads jest uniwersalna, jej realna wartość ujawnia się przede wszystkim w określonych modelach biznesowych. To tam, gdzie skala ruchu jest ograniczona, a decyzje użytkowników wymagają czasu i kilku punktów styku, niższy próg list odbiorców może zrobić największą różnicę.

Najlepiej sprawdza się to w przypadku:

  • małych i średnich e-commerce’ów, które nie generują tysięcy sesji dziennie, ale mają wyraźnie zdefiniowane ścieżki zakupowe,
  • firm lokalnych, gdzie liczba potencjalnych klientów z natury jest ograniczona,
  • B2B, w którym pojedyncza wizyta ma większą wagę niż skala ruchu,
  • serwisów z długim procesem decyzyjnym, gdzie remarketing oparty na konkretnych etapach lejka jest znacznie skuteczniejszy niż szerokie kampanie zasięgowe.

W tych przypadkach praca na mniejszych listach nie tylko ma sens, ale często jest jedyną możliwością prowadzenia działań remarketingowych w sposób rzeczywiście dopasowany do intencji użytkownika.

 

Filip Adamus
Autor
Filip Adamus
UX/CRO Consultant
Zobacz wszystkie wpisy 27
Poprzedni wpis
Co zamiast ChatGPT? Najciekawsze modele AI w praktyce
Spis treści

Bądź na bieżąco
w branży UX/UI i SEO
Twój e-mail
Poznaj nasze rozwiązania UX/UI/SEO
Chcesz dotrzeć do nowych użytkowników i zwiększyć konwersję swoich działań?
Skontaktuj się z nami